Witam. Jak ocenia Pan przebieg zgrupowania w Międzyzdrojach?
Damian Gapik: Zgrupowanie w Międzyzdrojach było dla nas pewnego rodzaju niewiadomą, ponieważ po raz pierwszy korzystaliśmy z bazy noclegowej ośrodka Delfin. Pierwsze wrażenie rzeczywiście nie było najlepsze, bo sam ośrodek ma już swoje lata i zdecydowanie czasy świetności ma za sobą. Natomiast bardzo dużo nadrobiła jego lokalizacja – byliśmy praktycznie w centrum Międzyzdrojów, bardzo blisko hali sportowej, która również spełniła nasze oczekiwania. Mieliśmy do dyspozycji trzysektorową halę, więc pod względem sportowym warunki były naprawdę dobre.
No i przede wszystkim – morze. A morze na obozie zawsze robi swoją robotę. ? Spacery po plaży, Kawcza Góra, piękne okolice i bardzo dużo ruchu. Dziewczyny robiły średnio ponad 25 tysięcy kroków dziennie, więc zgrupowanie miało również mocny charakter kondycyjny. Dużo pracowaliśmy nad wzmocnieniem nóg, obręczy barkowej i ogólną sprawnością.
Bardzo ważnym elementem była również integracja. W obozie uczestniczyło około 30–40 osób z różnych grup, więc mieliśmy świetną okazję, żeby dziewczyny lepiej się poznały i stworzyły jedną klubową społeczność.
Warto też podkreślić, że praktycznie cała kadra trenerska była nowa – razem ze mną pracowały trenerki Julia, Martyna i Kasia. Myślę, że również pod tym względem zgrupowanie wyszło bardzo dobrze. Atmosfera była naprawdę fantastyczna i jestem bardzo zadowolony z tego, jak ten obóz przebiegł. Jeżeli miałbym sobie czegoś życzyć na kolejne lata, to właśnie takich obozów – z taką atmosferą, zaangażowaniem i grupą ludzi.
W co celuje zespół młodziczek w nadchodzącym sezonie?
Damian Gapik: Przede wszystkim chcemy się rozwijać. Oczywiście sportowo każdy trener i każda zawodniczka chciałaby walczyć o jak najwyższe cele, natomiast dla nas najważniejsze będzie to, żeby zespół z każdym miesiącem wyglądał coraz lepiej.
Mamy grupę dziewczyn, które są ze sobą już jakiś czas, ale mamy też nowe zawodniczki i nową trenerkę, więc potrzebujemy czasu, żeby wszystko poukładać. Chcemy zbudować zespół, który będzie walczył w każdym meczu, niezależnie od tego, kto stoi po drugiej stronie siatki.
Jeżeli uda nam się dobrze przepracować sezon, poprawić nasze umiejętności techniczne, taktyczne i mentalne, to wyniki powinny być tego naturalną konsekwencją. Oczywiście mamy swoje ambicje i chcemy powalczyć o jak najwyższą pozycję w rozgrywkach, ale przede wszystkim chcemy stworzyć zespół, który będzie dawał kibicom dużo emocji i którego zawodniczki będą miały poczucie, że zrobiły wszystko, żeby wykorzystać swój potencjał.
Rozwój mini siatkówki w SKF to dla Pana jeden z celów. Jak zamierza Pan to osiągnąć?
Damian Gapik: Mini siatkówka jest dla nas absolutną podstawą. Jeżeli chcemy za kilka lat mieć mocne zespoły młodziczek, kadetek czy juniorek, to musimy dzisiaj dobrze pracować z najmłodszymi.
Dlatego chcemy przede wszystkim rozwijać liczbę grup i zwiększać dostępność treningów dla najmłodszych dziewczynek. Chcemy, żeby pierwszym krokiem do siatkówki nie był od razu wynik czy rywalizacja, tylko przede wszystkim dobra zabawa, ruch i zainteresowanie sportem.
Mamy też bardzo konkretny cel – chcemy, żeby dziewczynki przechodziły przez kolejne etapy szkolenia w ramach naszego klubu. Od pierwszych treningów, przez minisiatkówkę, aż po zespoły młodzieżowe. Chcemy stworzyć taką ścieżkę rozwoju, żeby zawodniczka, która zaczyna u nas jako kilkuletnia dziewczynka, mogła za kilka lat nadal reprezentować SKF.
To jest proces i zdaję sobie sprawę, że nie zbudujemy tego w jeden sezon. Ale właśnie teraz chcemy zrobić kolejny krok w tym kierunku.
Jakich sponsorów i partnerów możemy spodziewać się z klubem w nowym sezonie?
Damian Gapik: Bardzo zależy nam na tym, żeby rozwijać klub również od strony organizacyjnej i finansowej. Sport młodzieżowy bez wsparcia partnerów zewnętrznych jest dzisiaj bardzo trudny do prowadzenia, dlatego doceniamy każdą firmę i każdą osobę, która chce być częścią naszego projektu.
Bardzo ważnym partnerem pozostaje dla nas Poznański Bank Spółdzielczy, z którym współpracujemy już od wielu lat. To dla nas coś więcej niż tylko logo na koszulce – to partner, który przez lata wspierał rozwój naszego klubu i za to jesteśmy bardzo wdzięczni.
Chcemy również kontynuować współpracę z naszymi dotychczasowymi partnerami, a jednocześnie cały czas szukamy nowych firm, które chciałyby wesprzeć rozwój żeńskiej siatkówki w Poznaniu.
Nie chcemy jednak patrzeć na sponsoring wyłącznie przez pryzmat pieniędzy. Zależy nam na budowaniu relacji i lokalnej społeczności wokół klubu. Chcemy, żeby firmy, które z nami współpracują, czuły, że rzeczywiście dokładają swoją cegiełkę do rozwoju młodych zawodniczek i sportu w naszym mieście.
Jakie cele stawia Pan sobie i klubowi na nadchodzący sezon ligowy?
Damian Gapik: Najważniejszym celem jest dla mnie dalszy rozwój klubu. Chcemy być organizacją, która nie stoi w miejscu, tylko każdego roku robi kolejny krok do przodu.
Sportowo chcemy oczywiście walczyć o jak najlepsze wyniki naszych zespołów, ale równie ważne jest dla mnie to, żebyśmy rozwijali szkolenie od najmłodszych grup, zwiększali liczbę zawodniczek, budowali coraz lepszą kadrę trenerską i stwarzali dziewczynom coraz lepsze warunki do treningu.
Chcę również, żeby SKF był klubem, z którym zawodniczki i ich rodzice chcą być związani przez wiele lat. Żeby nie chodziło tylko o to, czy wygramy jeden mecz albo jeden turniej, ale o stworzenie miejsca, w którym dziewczyny mogą rozwijać się sportowo, uczyć odpowiedzialności, pracy w grupie i radzenia sobie z emocjami.
Jeżeli na koniec sezonu będziemy mogli powiedzieć, że mamy więcej zawodniczek, mocniejsze grupy, lepiej funkcjonujący klub i kilka sportowych sukcesów więcej niż rok wcześniej, to będę uważał, że wykonaliśmy dobrą pracę.





